Mapa podróży

San Ignacio Mini: Gdzie kamienie opowiadają historię

INSTRUKCJA ZWIEDZANIA RUIN REDUKCJI MISYJNYCH JEZUITÓW SAN IGNACIO MINI

To bardzo proste. Zagłęb się między ruiny wyznaczoną ścieżką i wybierz którykolwiek z kamiennych murów. Podejdź do niego i dotknij go, poczuj ciepło słońca na skalnej powierzchni i miękką teksturę przywartego do niej mchu. Opierając dłoń na kamieniach, przyjrzyj się urbanistycznemu rozkładowi na planie krzyża, który wyznacza centrum i serce ogromnego dziedzińca. W zdziwieniu podziwiaj hektarowy plac, idealnie płaski i zielony. Otoczony kamiennymi filarami i uwieńczony nadal piękną bramą, w ruinie, której profil stanowi prymitywny, rozpadający się kamień, a front – misternie wykonany przez guarańskiego sztukmistrza relief.

WEŹ GŁĘBOKI WDECH… i pomyśl o długowieczności zespołu ruin. Minęło ponad trzysta lat i wciąż trwa w tym samym miejscu. Zwykły, prosty kamień obrobiony dłońmi takimi jak twoje. A teraz znajdź lukę między skalnymi murami, otwór w ścianie, przez który cienką nitką przechodzi światło i spojrzyj jednym okiem na drugą stronę, przymykając drugie, zupełnie jakbyś chciał zrobić zdjęcie.

ODETCHNIJ… i wyobraź sobie kobiety przędące wełnę obok kociołków z buchającą parą. Poczuj w powietrzu zapach manioku, kukurydzy i brzoskwiń. Zobacz pracujących garncarzy, stolarzy i kowali. Zerknij ukradkiem na zakonnika w ciemnym habicie, który z wielkim namaszczeniem pielęgnuje uprawy cytryn, roślin leczniczych i warzyw.

Kiedy będziesz gotów i zrozumiesz znaczenie tupambae*, mistrzów rzemieślników, szamanów i kacyków, odsuń się od kamiennych ruin i poszukaj wzrokiem najwyższego cedru, aby połączyć przestrzeń i czas w cieniu drzewa, które istniało w tym samym miejscu w różnych momentach historii.

*z języka guarani: grunty należące do wspólnoty

Źródło: desdedondescribo.com, tłumaczenie A.K.

Z wizytą w ruinach misji jezuickich San Ignacio Mini

Ruiny redukcji San Ignacio
Ruiny klasztoru redukcji San Ignacio Mini

Na trasie do słynnych wodospadów Iguazu, w porośniętej gęstą selwą argentyńskiej prowincji Misiones, znajduje się niezwykle ciekawe miejsce, którego ruiny opowiadają jedną z najbardziej kontrowersyjnych historii w dziejach ludzkości i ewangelizacji. Mowa o ruinach jezuickich misji San Ignacio Mini, które wraz z sąsiednimi kompleksami Loreto, Santa Ana i Santa María zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

W latach 1609-1818 na obecnym terytorium Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju Towarzystwo Jezusowe przeprowadzało nowatorski, jedyny w swoim rodzaju eksperyment społeczny, kulturowy i religijny z udziałem plemion Indian Guarani. Stworzony przez ojców jezuitów model organizacji społecznej z jednej strony budził podziw dążących do stworzenia utopijnego raju na ziemi idealistów, a z drugiej – obawy i podejrzenia wielkich tego świata, dzierżących w swych rękach najwyższą ówcześnie władzę polityczną.

Zanim wiatr przygnał europejskie okręty

Plemiona Indian Guarani od ponad trzech tysięcy lat zamieszkiwały rozległe tereny między życiodajnymi rzekami Paraná i Uruguay. Organizowały się we wspólnoty zwane Guaras, które utrzymywały się z uprawy roślin, łowiectwa i zbieractwa. Całe życie „ludzi dżungli” zorganizowane było wokół drzew, ptaków, rzecznych wód i kultu bogini Pachamamy, czyli Matki Ziemi, która daje życie i obdarza ludzkość swoimi obfitymi plonami.

W 1514 roku guarański, naturalny rytm życia zostaje brutalnie przerwany. Oddziały bezwzględnych Hiszpanów pod wodzą Juana Diaza del Solís najeżdżają na tubylcze wioski, sieją spustoszenie, palą domy, mordują najbardziej zbuntowanych mieszkańców, a pozostałych zamieniają w niewolników. Jak powszechnie wiadomo europejscy konkwistadorzy ruszyli na nowo odkryte ziemie Ameryki z krzyżem i mieczem w ręku. Ich zadaniem była cywilizacja i ewangelizacja podbitych terenów za wszelką cenę. Świadczą o tym chociażby słowa ówczesnego króla Hiszpanii Ferdynanda Aragońskiego: „Jeśli Indianie nie poddają się dobrowolnie, czeka ich eksterminacja”. Nie trzeba było długo czekać, by jego słowa stały się rzeczywistością.

Tablica kamienna IHS
Kamienna tablica pochodząca z głównej świątyni redukcji San Ignacio Mini

W ślad za konkwistadorami na płynące przez Ocean Atlantycki galeony wsiedli również ogarnięci szaleńczą misją ewangelizacyjną „ku większej chwale Bożej” jezuici. Zakon – zwany korpusem ekspedycyjnym katolicyzmu – rzetelnie wypełniał swą główną misję, czyli ewangelizację w najdalszych zakątkach świata. Już rok po założeniu Towarzystwa Jezusowego przez baskijskiego kapitana Ignacio Lópeza Loyolę jezuici dotarli do Indii, w 1580 roku do Japonii, a w 1585 do Argentyny. Bez wątpienia był to najnowocześniejszy i najbardziej dynamiczny zakon religijny tamtych czasów.

Dwie historie, dwie wizje świata, jedno spotkanie

Pierwsza redukcja misyjna guarani na terenie Ameryki Południowej powstała w 1609 roku w Paragwaju. Nazwa osiedli pochodzi od łacińskiego słowa reductio, czyli „przyprowadzenie”. Tak, jezuici dosłownie „przyprowadzali” Indian do Kościoła. Zakonnicy stawiali sobie jednak za cel nie tylko propagowanie katolickiej wiary wśród tubylców, ale również ich edukację oraz zapewniali im ochronę przed kolonialnymi formami wyzysku – morderczą pracą na plantacjach i w kopalniach.

Okno - ruiny San Ignacio Mini
Ruiny redukcji jezuickiej pośród bujnej roślinności

Strategia jezuitów na szerzenie swojej religii była bardzo prosta. Starali się oni zdobyć zaufanie Indian, pozwalali im na kultywowanie ich własnej kultury, uczyli się używanego przez nich języka guarani i stosowali sztukę jako główny element ewangelizacji. Misje stanowiły nie tylko centrum religijne, z czasem urosły w siłę i zmieniły się w potężną Republikę Jezuicką, opartą na nowatorskiej organizacji społecznej, która przynosiła ogromne korzyści ekonomiczne. W okresie największego rozwoju redukcje osiągnęły bardzo wysoki poziom cywilizacyjny i stopień uprzemysłowienia. Przewyższały one wszystko, co działo się wówczas w całej Ameryce Południowej.

Redukcje powstawały na peryferiach świata, w głębi dżungli, z dala od hiszpańskich miast, aby obronić w ten sposób Indian przed porwaniami, których celem było przekształcenie ich w niewolników. Osady jezuickie miały chronić „dzikich” mieszkańców przed zepsutym światem cywilizacji białego człowieka. I wydaje się, że tak właśnie było.

Wszystkie wioski powstawały wedle identycznego planu urbanistycznego. Centrum stanowił plac o wymiarach 100 x 130 metrów, na którym skupiało się codzienne życie całej społeczności. Przy placu, w centralnym miejscu, stawiano okazałą świątynię. W pobliżu kościoła znajdował się dom dla zakonników, szkoła, dom sierot i wdów oraz inne publiczne budynki. Z placu, ku peryferiach osiedla, rozchodziły się domy Indian, wszystkie identyczne. W każdej wiosce znajdował się młyn, cegielnia, zakłady rzemieślnicze. Każda z nich posiadała również system kanalizacyjny, bieżącą wodę oraz siatkę dróg i mostów.

W okresie największej świetności, czyli na początku XVII wieku, tzw. Republika Guarańska – autonomiczne państwo wchodzące w skład imperium hiszpańskiego – składała się z trzydziestu wiosek, w których żyło około 110 tysięcy Indian. Poszczególne osiedla liczyły od 3 do nawet 15 tysięcy mieszkańców, podczas gdy jedno z największych wówczas miast w Ameryce Południowej, Buenos Aires, miało tylko 5 tysięcy mieszkańców.

Każdą redukcją zarządzało zaledwie dwóch ojców jezuitów. Nie była to jednak władza absolutna. Indianie angażowali się w życie społeczne wioski oraz brali czynny udział w podejmowaniu decyzji na temat funkcjonowania redukcji i jej obrony przed atakami wroga.

Ważnym aspektem misji była sztuka. Rodziła się ona w okazałej świątyni i stamtąd rozprzestrzeniała się na całe osiedle. Mieszkańcy redukcji na co dzień zajmowali się sztuką: wznosili budynki, malowali sceny religijne, śpiewali, rzeźbili figury świętych, wyrabiali naczynia ceramiczne, meble, imponujące łodzie i statki, instrumenty muzyczne, przygotowywali przedstawienia teatralne, praktykowali rytualne tańce…

mistrzowskie zdobienia murów
Mistrzowskie zdobienia murów klasztornych – sztuka guarani

Zalety i wady mieszkania w redukcjach

Wbrew powszechnej opinii redukcje wcale nie stanowiły utopijnego raju na ziemi zamieszkiwanego przez dobrych z natury „dzikusów”, o czym śnił przed wiekami Jean Jacques Rousseau. Jezuickie osady nie stanowiły oazy szczęśliwego chrześcijaństwa, były to autentyczne wioski przygraniczne. Często z błahych powodów lub w wyniku surowych napomnień ze strony ojców jezuitów – gróźb gniewu Bożego i piekielnych mąk – dochodziło do rebelii i Indianie uciekali z powrotem do swojej dżungli. Redukcje, jak każdy medal, miały swą jaśniejszą i ciemniejszą stronę.

Zalety mieszkania w jezuickich misjach:

  • Indianie mogli posługiwać się swoim językiem i pielęgnować plemienne tradycje.
  • Nie podlegali nakazowi niewolniczej pracy, wszyscy pracowali na rzecz wspólnoty.
  • Uczyli się rzemiosła i tworzyli przepiękne dzieła sztuki.
  • Poszczególne społeczności zamieszkujące redukcję wspólnie organizowały obronę przed atakami sąsiednich plemion, brazylijskich bandeirantes**, a nawet Hiszpanów.

Wady mieszkania w redukcjach:

  • Przesiedlenie na tereny misji.
  • Utrata dotychczasowej wolności, którą plemiona Indian Guarani ceniły ponad wszystko.
  • Obowiązek przyjęcia nowej, kompletnie niezrozumiałej religii.
  • Konieczność tworzenia wspólnoty z innymi, często odmiennymi plemionami.
  • Przymusowe dostosowanie się do nowej organizacji życia.

Ogólnie mówiąc, jakby nie było, każda ze stron czerpała korzyści z redukcji. Dla jezuitów stanowiły one sposób na spełnienie swej ewangelizacyjnej misji, dla Korony Hiszpanii – umocnienie obecności monarchii na terenach subtropikalnej selwy, a dla tubylców – formę ochrony przed atakami kolonistów i morderczą, niewolniczą pracą. W tym właśnie tkwił sekret jezuickich osiedli misyjnych i ich sukcesu przez niespełna 200 lat.

Ruiny indiańskich domów
Ruiny mieszkalnej części redukcji San Ignacio Mini

Kres redukcji i schyłek guarańskiej wspólnoty

Hiszpańscy osadnicy z wielką niechęcią patrzyli na działania i sukcesy ojców jezuitów, którym dobrze sie powodziło i którzy zawsze stali po stronie Indian oraz walczyli o ich wyzwolenie spod prawa nakazującego im niewolniczą pracę na rzecz kolonistów. Nie trzeba było długo czekać, by historia zmieniła swój dotychczasowy bieg i już wkrótce jezuici stali się personae non gratae na monarszych dworach Europy.

Kres redukcjom położyły rozgrywki polityczne w Europie z drugiej połowy XVII wieku. Bezpośrednią przyczyną ich upadku była tzw. Cedula Grande z 1743 roku – edykt publicznie potępiający nielojalność zakonników Towarzystwa Jezusowego wobec Korony Hiszpańskiej. W 1759 roku zostali oni wygnani z Portugalii, w 1767 z Hiszpanii, a w 1773 papież Klemens XIV wydał brewe o kasacie zakonu. Jezuitom zarzucano, że dążyli do utworzenia własnego państwa, że traktowali Indian jak dzieci, że stosowali wobec nich przemoc, że gromadzili wielkie bogactwa.

Wygnanie jezuitów z Ameryki Południowej zainicjowało okres schyłku potężnych redukcji. Od tego momentu indiańskie plemiona przeszły w ręce cywilów lub innych kongregacji: franciszkanów, dominikanów, mercederanów. Organizacja plemiennej wspólnoty została zastąpiona zupełnie nieznanym dla tubylców modelem ekonomicznym. Wojny pomiędzy nowo powstałymi państwami: Argentyną, Brazylią i Paragwajem z początku XIX wieku sprawiły, że poszczególne plemiona guarani opuściły tereny misji, rozproszyły się, zmieszały się z mieszkańcami innych regionów. Jezuickie wioski zostały doszczętnie złupione, a budynki zniszczone. Głosy guarani zamilkły na zawsze, a po reduckji pozostała emblematyczna brama świątyni.

Pozostałości bramy do okazałej niegdyś świątyni
Pozostałości bramy do okazałej niegdyś świątyni

** Członkowie wypraw odkrywczych podczas portugalskiego podboju Brazylii.

Historię misji jezuickich w Ameryce Południowej narkeślił Roland Joffe w fimie „Misja”.


Wszystkie zamieszczone na blogu teksty są mojego autorstwa, a więc moją własnością, i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej pisemnej zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych). All rights reserved

2 thoughts on “San Ignacio Mini: Gdzie kamienie opowiadają historię

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *